wtorek, 6 października 2015

Jak się uodpornić na piszczenie i wycie?

Odespawszy nocny dyżur wstałam, schodziłam po schodach i usiadłam z wrażenia!
To co zobaczyłam załamało mi ręce i nogi na raz, aż oddychając i licząc (10,9,8...) zadzwoniłam do P. Ten, próbując się nie udusić ze śmiechu, uspokajał mnie a w duchu cieszył się że jest daleko:)

Obraz jaki zastałam:
Kupa - duuuuża kupa, kupa wszędzie!
A tej kupie Pixel. Ucieszony, radosny, rozbawiony..
Łapy uwalone po łokcie. Wytarmoszony i obgryziony po brzegach karton po żelazku.
Uciapany w tej kupie z każdej strony.
Na wietrze powiewa firanka. Biała. Pixel na nią zaglada tym specjalnym demonicznym spojrzeniem.
Z tym wiatrem ruszającym firanką zdało się słyszeć mój szept - nie skacz na kanapę, tylko nie skacz na kanapę...

Nie wiem ile to trwało, ale musiałam moment się zastanowić co po kolei zrobić.
Pixel jako zwierzę mądre i roztropne na wszelki wypadek czmychnął do kennela.
Zazwyczaj jest serenada (o tym tutaj) jednak tym razem siedział cicho jak trusia.
Poszło szybko.
Worek na śmieci, karton, chusteczki, kupa z podłogi.
Znów chusteczki, zmyć pierdyliard odbitych kupowych łapek z parkietu.
Mop, zmyć podłogę.
Zrobione! :) uff..
Ale ale, chyba o czymś zapomniałam..
Pixel.

Pierwsze mycie łap w naszym krótkim pożyciu przebiegało bez problemowo.
Ani pisnął nie próbował protestować ani się bronić.
Grzeeczny pies.


Czy może nie grzeczny?!
Złościć się na niego złościłam, nie było przytulaków codziennych i totalne było ignoranctwo z mojej strony. Ale kara? Za co?
Za to, że zapomniałam, że na półce mam stary karton i trzeba go wywalić bo pies go wytarmosi?
Za to, że jego kupa nie zniknęła z parkietu jak tylko ją zrobił?

Nie umiejąc sobie do końca poradzić z tą sytuacją i z kwestią jak się zachować kupiłam książkę:
"Pozytywne Szkolenie Psów". Mądra. Na pewno mi pomoże.


Teraz za każdym razem jak znów rusza mnie skomlenie psa i próba wzięcia mnie na litość przypominam sobie kiedy widziałam go z tych schodów:) Żadne psie wycie na mnie obecnie nie działa. A owy kupkowy poranek obecnie wywołuje tylko śmiech:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz